Siostra Rosamund Lupton

Siostra- Rosamund LuptonTobie musiało być dużo zimniej. Czy śnieg tłumił odgłosy drzew? Czy było tu lodowato i cicho? Czy płaszcz ode mnie ogrzewał Cię? Mam nadzieję, że kiedy umierałaś, czułaś, że Cię kocham[s.319]

Mroczny, wzruszający i zaskakujący thriller te słowa pochodzą z okładki książki Siostra Rosamund Lupton i, co dosyć rzadko się zdarza, są całkowicie zgodne z prawdą. Mroczny thriller. Atmosfery tej powieści mogliby spokojnie pozazdrościć tacy pisarze jak Stephen King, Harlan Coben czy Stieg Larsson. Spokojnie mógłby ją zekranizować Roman Polański. Wzruszający thriller. Rosamund Lupton gra na podstawowych ludzkich uczuciach i emocjach, rozpaczy, żalu, poczuciu winy. Zaskakujący thriller. Pomimo, że jest to debiut tej autorki, powieść trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony i zaskakuje nagłymi zwrotami akcji. Zanim skończymy czytać, świat, który zbudowaliśmy sobie w naszych umysłach, runie w gruzach. Nic już nie będzie takim jakim nam się wydawało. Stracimy grunt pod nogami.

Siostrę przeczytałem w ciągu jednego sierpniowego dnia. Od tego momentu minęło już kilka miesięcy, wrażenia pozostają jednak nadal mocne. Przez kilka dni po skończeniu książki chodziłem lekko skołowany, jakbym dostał młotem kowalskim po głowie. Powieść okazała się świetna, a ja nie spodziewałem się po bestsellerze niczego dobrego (w 2010 roku Siostra była najlepiej sprzedającym się debiutem brytyjskiej autorki). Lubię takie niespodzianki. Wielokrotnie myślami wracałem do różnych scen z książki, do jej zakończenia, zastanawiając się co w niej jest takiego, że mną tak wstrząsnęła. Podobne trochę odczucia miałem po lekturze Drogi Cormaca McCarthyego, która jest jeszcze bardziej opartą na emocjach książką, chociaż to oczywiście zupełnie inna bajka. Rosamund Lupton po prostu napisała swoją powieść po mistrzowsku. Zrobiła wszystko abym uwierzył w opowiadaną historię i jeszcze się nią wzruszył. Potrzebowała do tego kilku istotnych składników: narracji pierwszoosobowej w formie listu pisanego do zamordowanej siostry, wyjątkowo precyzyjnie skonstruowanej intrygi, bardzo intymnych i wzruszających zwierzeń głównej bohaterki, co sprawia, że ona i jej siostra stają się nam niezmiernie bliskie, obecnego w powieści tematu ciąży oraz wątpliwych etycznie eksperymentów genetycznych na nienarodzonych dzieciach, w celu uniknięcia w przyszłości choroby genetycznej jaką jest np. mukowiscydoza. Jednym słowem Rosamund Lupton dochowała wierności wszelkim wymogom gatunku, unikając jednocześnie popadania w banał i kicz, jak to się bardzo często przydarza autorom thrillerów.

W przypadku thrillera, jakim jest Siostra, nie jest rozsądną rzeczą szczegółowe opisywanie fabuły. Dlatego też poprzestanę na zaledwie kilku zdaniach opisu. Główna bohaterka, Beatrice, musi się zmierzyć ze straszną dla niej prawdą, po wielu godzinach poszukiwań odnaleziono ciało jej ukochanej młodszej siostry Tess. Policja, przyjaciele, a nawet ich matka, są przekonani, że dziewczyna popełniła samobójstwo. Beatrice, która była bardzo mocno związana z Tess, znała jej poglądy na rozmaite sprawy, najskrytsze myśli, wie, że to niemożliwe. Jej siostra nie mogła popełnić samobójstwa. Nie Tess. Postanawia sama rozwikłać tę mroczną zagadkę. Stopniowo odkrywa prawdę, lecz ta okazuje się gorsza od jej najczarniejszych snów.

W trakcie swojej narracji Beatrice powraca myślami do najróżniejszych momentów z ich życia, trudnych, zabawnych lub wzruszających, żałując jednocześnie pewnych rzeczy, zaniedbań, niewypowiedzianych słów. Wiele by zmieniła w swojej przeszłości i w swoim stosunku do siostry. Wyrzuca sobie, że ostatnio ich relacje trochę się rozluźniły, że oddaliły się od siebie, że traktowała Tess jako tę piękniejszą, ale może mniej mądrą i rozsądną siostrę. Sprawy jakimi żyła Tess niewiele ją obchodziły, bardzo często denerwowały. Była też kiedyś między nimi rywalizacja o względy rodziny, szczególnie matki. Przynajmniej Beatrice tak to widziała. Jednak teraz pod wpływem wspomnień i śmierci siostry zrozumiała swój błąd. Zostawia męża (śmierć Tess ukazała go w innym niż dotychczas świetle), porzuca pracę, bez której jeszcze do niedawna nie mogła żyć, która była dla niej najważniejsza, i zaczyna prowadzić nowe życie, życie swojej siostry. Mieszka w jej mieszkaniu, chodzi w jej ciuchach, których wcześniej nigdy by nie założyła. Zmienia się także jej stosunek do innych ludzi, nie patrzy już na nich z góry, nie ocenia po wyglądzie.

Nasze więzy to setki tysięcy wspomnień, które osadzają się w człowieku i wtedy przestają być wspomnieniami, a stają się częścią czyjejś istoty. To we mnie żyje dziewczyna z rozwianymi karmelowymi włosami, jadąca rowerem; zakopująca swojego królika; pokrywająca płótna eksplozją barw, kochająca przyjaciół, dzwoniąca do mnie o dziwnych porach, drocząca się ze mną i żyjąca zgodnie z sakramentem chwili obecnej; pokazująca mi radość życia. To dlatego, że jesteś moją siostrą, wszystkie te rzeczy są też częścią mnie. Zrobiłabym wszystko, żeby cofnąć się o dwa miesiące i wykrzykiwać tak Twoje imię, Tess[s.319]

Rosamund Lupton przy okazji swojego thrillera porusza wiele trudnych spraw związanych z funkcjonowaniem i kondycją rodziny i współczesnego świata. Siostra jest zatem czymś więcej niż tylko historią pewnego okrutnego zabójstwa, a to, w świecie thrillerów i bestsellerów, duża rzadkość. To jest właśnie, moim zdaniem, największa zaleta tej książki.

Rosamund Lupton Siostra, z angielskiego przełożyła Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik, Świat Książki, Warszawa 2012, s.320.

Leave a Comment

Filed under książki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge